KOSZYK JEST PUSTY PRZEJDŹ DO KOSZYKA

tel. 691-958-570

sklep@naya.sellingo.pl

Wywiad z dr. ginekolog onkolog Barbarą Kozakiewicz

gru12

Wywiad z dr. ginekolog onkolog Barbarą Kozakiewicz

Zdrowie intymne kobiet

Jak mądrze dbać o nasze zdrowie intymne? Jak uniknąć podrażnień, zapaleń, a nawet tak groźnej choroby, jaką jest rak sromu? Które produkty naraża nas na niepotrzebne ryzyko, a które zapewnią prawdziwe bezpieczeństwo i zdrowie? Przeczytaj wywiad z ginekologiem onkologiem z 30 letnim klinicznym doświadczeniem, która wykłada na akademii Medycznej w Warszawie.

Natalia Miłuńska: Pani doktor, czy współczesne kobiety są zdrowe? Czy chorujemy więcej, czy mniej niż 10, 20, 30 lat temu?
Dr Barbara Kozakiewicz: Niestety, jeśli chodzi o zdrowie intymne kobiet, to chorujemy dzisiaj częściej. Wśród problemów ginekologicznych dominują nawracające infekcje, wysuszenie sromu, reakcje alergiczne błon śluzowych. A w intymnych okolicach, o których rozmawiamy, właśnie błon śluzowych jest najwięcej dlatego niewłaściwa ich pielęgnacja sprzyja tym nawracającym stanom.

Dlaczego tak się dzieje?
Myślę, że winny jest pewien powszechny sposób dbania o higienę intymną, pewien styl życia. Jest kilka takich czynników, które osłabiają śluzówki sromu i częściowo pochwy.
Pierwsza przyczyna problemów zdrowotnych. – nawyki higieniczne. Myjemy się więc musimy w tym celu użyć mydła. Myjąc krocze także stosujemy mydła w kostkach lub płynne w formie żelu. Żele są wspaniale reklamowane, zachęcają aby je kupować. A która kobieta nie chce ładnie pachnieć i uchodzić za zadbaną?

I zwykłe mydło może mieć taki fatalny wpływ na nasze zdrowie?
Tak, stosując mydła, obojętnie jakie: białe, dziecinne, perfumowane zmieniamy odczyn, kwasowość czyli PH błon śluzowych krocza. Pozbawiamy je odczynu kwaśnego, fizjologicznego a sprawiamy, że PH wzrasta stając się zasadowe. I takie zasadowe PH jest „rajem” dla namnażania się wszelkich drobnoustrojów.
Mydła czy to w formie stałej, kostki, czy w formie płynnej dodatkowo mają dodawane substancje barwiące jak i zapachowe. To następne środki chemiczne, które oddziaływują na śluzówki.
To jest kolejny problem. Jak nie zastosować żelu intymnego, który ”przywraca zapach wiosny i lekkość lotu motyla” i czyni podobne cuda? A tak reklamuje się różne środki higieniczne, które ułatwiają życie, ale ze zdrowiem nie muszą mieć wiele wspólnego. Producentom tych intymnych „cudów” chodzi o wzrost sprzedaży produktu. Leczyć będziemy my ginekolodzy. Przyczyną problemów zdrowotnych kobiet są występujące i wciąż nawracające dolegliwości związane z używaniem produktów do higieny, które są pełnie niezidentyfikowanych substancji chemicznych.

Nie mniej ważnym jest sposób ubierania się kobiet. Coraz częściej nosimy spodnie, które często są bardzo obcisłe. Bielizna ze sztucznych włókien.Spodnie obciskając krocze sprawiają, że szybciej rozwijają się drobnoustroje chorobotwórcze w okolicy gdzie jest ciepło, wilgotno i brak przewiewu.Dlatego tak ważna jest bawełniana bielizna.

I chyba najważniejsza w mojej ocenie przyczyna to zamiłowanie do noszenia podpasek bez względu na to czy występuje miesiączka czy jej nie ma. Obecnie, kobiety w każdym wieku noszą jednorazowe podpaski i wkładki higieniczne. Cieniutką, malutką, ładnie pachnącą, pasującą kolorem do majteczek, gładką i w motylki, kwiatki lub gwiazdki. Oszczędzają bieliznę? Utożsamiają się ze zgrabną, reklamującą dziewczyną z okładki kolorowej gazetki? A w końcu noszą, bo inne też noszą.
Często, szczególnie podczas upałów badając kobiety widzę ślady po wkładce w formie krwawych, bolących odcisków na kroczu. Szczególnie szkodliwe i odparzające są podpaski gumowane o perforowanej powierzchni.
Dlatego często zalecam tym osobom, aby stare lniana mocno sprane, często przeznaczone do wyrzucenia, prześcieradło lub wysłużony ręcznik bawełniany, pocięły na szmatki i kładły tą szmatkę na podpasce, chroniąc ciało przed wpływem tej całej chemii zawartej w podpaskach.

Co jest takiego w jednorazówkach, że zaleca Pani kobietom taką izolację?
Nie znam ich składu, gdyż producenci o nim nie informują. Ale na podstawie mojego 30 letniego doświadczenia klinicznego stwierdzam – jednorazowe podpaski podrażniają, wysuszają okolicę krocza zarówno sromu jak i okolicę odbytu.
Podejrzewam, że szkodzą chemiczne pochłaniacze wilgoci, którymi nasączone są jednorazówki, substancje zapachowe i farby kolorowych nadruków. Także bielenie chlorem, w celu uzyskania białego koloru, tych „środków higienicznych”, na pewno pomaga i wręcz nasila negatywne reakcje ze strony skóry i błon śluzowych.

I co się dzieje z okolicą krocza, narażona na stały kontakt z taka podpaską?
Substancje z podpaski reagują z błoną śluzową. Ta śluzówka się broni, dochodzi do przekrwienia i zaczerwienienia. Trudno odpowiedzieć jakie biochemiczne procesy zachodzą, ale wiem jak wygląda klinicznie srom u zdrowej kobiety i tej narażonej na działanie substancji chemicznych.
Najkrócej można powiedzieć, że rozpoczyna się od przekrwienia i rozpulchnienia błon śluzowych. Jest to początek infekcji, bo na tak zmienioną i bezbronną śluzówkę oddziaływuje każda bakteria lub grzyb. Infekcja rozpoczyna się od grzybicy, to białe serowate upławy, a potem dołącza się bakteria i upławy zmieniają się przypominając ropny katar. Wydzielina jest piekąca, zielonkawa czasem podbarwiona krwią. .
W tej sytuacji znów kobiety sięgają po podpaski. Wkładki znów nasilają dolegliwości podrażniając i nasilając chorobę. I powstaje błędne koło. Takich przewlekłych zapaleń nie sposób wyleczyć skutecznie bez zmiany nawyków higienicznych. Jeśli takie stany zapalne sromu i pochwy nawracają permanentnie to mogą doprowadzić do trwałych zmiany śluzówki sromu i okolicy odbytu. Okolica najbardziej narażona na chemiczne oddziaływanie podpasek to okolica pokryta błoną śluzową , która jest tak samo wrażliwa na substancje chemiczne jak spojówki oczu. Traci swe własności.

Jakie niebezpieczne zmiany Pani obserwuje?
Dochodzi, do wysuszania śluzówek sromu, pochwy i okolicy odbytu nawet u kobiet młodych, gdzie jeszcze jest pełna gra hormonalna. Krocze kobiety silnie reagującej na kontakty z substancjami chemicznymi jest wysuszone, blade, czasem z drobnymi pęknięciami, bolesne przy badaniu ale także i przy współżyciu. Często przypomina krocze kobiet znacznie, znacznie starszych.
Błona śluzowa ze swej natury powinna być wilgotna, różowa pokryta warstewką śluzu. Pozbawienie jej tych cech naraża na infekcje i wysychanie. A ten stan sprzyja rozwojowi zmian, które mogą w przyszłości prowadzić do rozwoju nowotworu.

Czy nowotwory tej okolicy są często spotykane?
Osobiście uważam, że rak sromu, bo tak nazywa się ta choroba, w przyszłości będzie dużym problemem onkologicznym. Kiedyś był to nowotwór kobiet siódmej i ósmej dekady życia. Dziś na tę chorobę leczymy coraz młodsze kobiety. Sprawozdawczość epidemiologiczna w pełni tego zjawiska jeszcze nie odzwierciedla. Natomiast tą tendencję widzę w swojej praktyce lekarskiej i jestem nią przerażona.

Co powoduje raka sromu?
Jak w wielu chorobach nowotworowych jednoznacznie nie sposób wskazać przyczynę tej choroby nowotworowej. Ale nawyki higieniczne z pewnością wpływają na całą kaskadę zmian, które w efekcie końcowym prowadzą do tej strasznej choroby.

Codzienne używanie mydeł, żeli, podpasek, bardzo wczesne rozpoczynanie współżycia płciowego i stosowanie lateksowych prezerwatyw, obcisłe i stale noszone spodnie to czynniki, które wpływają negatywnie na zdrowie kobiet.
Nawyki higieniczne to jak w rzadko którym nowotworze udowodniony czynnik sprzyjający powstawaniu raka sromu. Już w wiktoriańskiej Anglii zauważono, ze tkaczki pracujące w fabrykach produkujących tkaniny z azbestem i wykorzystujące skrawki tej tkaniny podczas miesiączki masowo chorowały na raka sromu.

Jak się leczy raka sromu?
Rak sromu jest nowotworem, którego trzeba leczyć bardzo radykalnie. Chirurgicznie usuwany jest srom wraz z węzłami chłonnymi. Ale przy istnieniu tzw. negatywnych czynników rokowniczych, to znaczy jeśli istnieje prawdopodobieństwo rozsiewu choroby, kobiety te muszą być leczone dalej i tą metodą jest radioterapia połączona z chemioterapią.

Czyli to bardzo poważna operacja, o poważnych konsekwencjach...
Konsekwencje są o tyle tragiczne, że stopień okaleczenia tych kobiet jest ogromny. A towarzyszy mu jeszcze ból, cierpienie, wstyd.
Rak sromu jest chorobą o dużej nawrotowości. W radykalnym leczeniu wykorzystuje się poza chirurgicznym wycięciem zmiany uzupełniające napromienianie. Leczenia promieniami niestety nie można powtórzyć, dlatego przy nawrocie choroby wykorzystujemy chirurgię, której możliwości także są ograniczone.
Leczenie tych kobiet jest trudne dla lekarza onkologa, a przede wszystkima dla pacjentek.

Jak zatem możemy mu przeciwdziałać?
1. Zmienić nawyki higieniczne dziś, już teraz.
2. Zrezygnować z mycia się mydłami czy to w formie kostek czy to w formie płynu-żelu.
3. Do codziennej higieny używać wyłącznie wody zakwaszonej.

Roztwory zakwaszone to: 3% roztwór wody kwasem octowym, z octem, który wszyscy mamy w swojej kuchni lub z kwasem mlekowym, jest w aptece. A nawet dodanie soku z połówki cytryny na ok. 2 l. wody już zmienia korzystnie jej PH. A nie zajmie dużo czasu zabieganej dzisiejszej kobiecie.

4. Nie używać lub chociaż ograniczyć codzienne stosowanie podpasek i wkładek. Szczególnie tych bielonych chlorem oraz pokrytych folią i zawierających superabsorbenty o nieznanym składzie. Ale negatywnym oddziaływaniu na ludzkie ciało.

Jeśli nie podpaski, to może tampony?
Przykro mi, ale jestem ich przeciwniczką do szpiku kości. Oczywiście od czasu ujawnienia syndromu szoku toksycznego, kiedy opisano pierwsze przypadki śmiertelne wielu kobiet w USA, wiemy już, że utrudnienie odpływu krwi i reakcja ciała z substancjami chemicznymi może doprowadzić do zapalenia splotów żylnych miednicy małej, co może prowadzić do śmierci kobiety.
Udowodniono, że zgony następowały wskutek stosowania tamponów dopochwowych podczas miesiączki. Procesy prawne tamtego okresu sprawiły, że jedyną regulacją jest obowiązek umieszczania na opakowaniu informacji dla użytkowniczek o szkodliwości produktu.
Taka informacja jest umieszczana na każdym opakowaniu tamponów, ale chyba najmniejszym rozmiarem czcionki wydrukowana. Stąd mało która kobieta ją zauważa. Informacja tam znajdująca się to instrukcja, w stylu zgłoś się do lekarza, gdy wystąpi wysoka gorączka i bóle dołu brzucha.
Przy czym trzeba wiedzieć, że kobiety, u których rozwinie się zespół szoku toksycznego mogą nie zdążyć się zgłosić do lekarza ze względu na bardzo szybki przebieg choroby no i jej śmiertelny finał.

N: Badania do których udało mi się dotrzeć – mówią o negatywnych efektach używania tamponów – przesuszenie pochwy, inkorporacja włókien z tamponu w ściankę pochwy, mikro i makroowrzodzenia. Te badania wskazują, że przyczyną jest używanie sztucznych włókien, sztucznej bawełny do produkcji tamponów. Tampony nie są też zwykle sterylizowane, bo to obniżyłoby ich chłonność. Są za to dodatkowo nasączane środkami zwiększającymi chłonność. Jednak często się mówi, że tampon chłonie, więc nie będzie emitował żadnych szkodliwych substancji oddziaływujących na błonę śluzową pochwy.
To totalna bzdura. Jeśli zachodzi reakcja – a musi zachodzić, to substancje toksyczne z tamponu są emitowane do pochwy, która pokryta jest śluzówką. A więc bardziej delikatną niż skóra powłoką. Kontakt jej z substancjami chemicznymi jest natychmiastowy i możliwy do zauważenie „gołym” okiem. Śluzówka staje się sucha, widoczne są otarcia i jej pęknięcia. Pod wpływem dotyku krwawi. Zgadnąć, która kobieta używa tamponów to żadna sztuka. Zwłaszcza, że jest to grupa pań, która szuka pomocy u lekarza ze względu na bolesne i niesadysfakcjonujące stosunki płciowe, nawracające ból, pieczenie i upławy.
Bardzo istotnym jest fakt, a Pani Natalio Pani o tym wie doskonale, że niesposób poznać składu tamponów, absorbentów umieszczonych w podpaskach ani też sposoby dezynfekcji tych powszechnie zwanych „higienicznych” wyrobów. Brak jest jakichkolwiek uregulowań w stosowaniu substancji chemicznych przy produkcji podpasek i tamponów. Substancje te zwiększają wchłanialność podpasek do tego stopnia, że jak pokazuje reklama telewizyjna, w cienką podpaskę można wlać konewkę atramentu.

Jak zatem mądrze dbać o siebie?
Jak już mówiłam – zmienić nawyki związane z higieną intymną. Jestem jak najbardziej za postępem i ułatwieniem życia kobiecie. Ale nie można promować postępu pomijając aspektów zdrowotnych. A pod tym względem jest tragicznie, ważny jest zysk firm a nie zdrowie kobiet. Ja żyję z tego, że pomagam kobietom szukającym pomocy u ginekologa. Ale przerażającym jest fakt, że dominującą grupę dzisiaj stanowią kobiety-ofiary środków higienicznych. Środków nasączonych substancjami chemicznymi, o których nic nie wiemy bo stanowią one tajemnicę firmy.
Nie informuje się nas jak dezynfekowane są te produkty „pro zdrowotne”, czym nasącza się prezerwatywy i papiery toaletowe itd. itd.

Pomysł i trud w stworzenie podpasek, które nie ranią ciała kobiety jest wprost wspaniały. Dziś zdążyliśmy się już nauczyć co zużyte wyrzucić a tu nagle – stop! Proponuje Pani podpaski, które wymagają prania i dbania o ich czystość. Ale jakże to niska cena za cenę bycia zdrową, bez świądu, pieczenia i wiecznych upławów.
Od momentu, gdy dowiedziałam się o możliwości kupienia, w naszym kraju, podpasek, które wykonane są w 100% z naturalnych składników polecam je każdej swej pacjentce. Wierzę, że rozpropagowanie takiego wspaniałego produktu zachęci najpierw te panie z problemami a potem i te, które chcą tych problemów uniknąć do stosowania nie uczulających podpasek.
Bardzo tego życzę Pani. A kobietom aby przekonały się do ich uzywania.

Dziękuję za rozmowę.

gru  12
Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl